Grenlandia - największa, mająca ponad 2 mln km kw. wyspa świata, w 84 proc. pokryta jest lądolodem, a prawie połowę jej powierzchni stanowi park narodowy. Zamieszkała jest przez jedynie 56 tys. osób, głównie rdzennych eskimoskich Inuitów (czyli ta przepotężna wyspa zimnej północy ma podobną liczbę ludności niż na przykład niewielki Powiat Obornicki...!).
![]() |
| Pozostałości osady Brattahlíð (fot. Internet) |
Mimo, iż geograficznie należy do kontynentu północnoamerykańskiego to już w IX wieku (sześć wieków przed Kolumbem) znalazła się w kręgu świata znanego Wikingom, przedstawicielom nordyckiej części Europy. Z X i późniejszych wieków pochodzą grenlandzkie zabytki archeologiczne związane z Wikingami, w tym pozostałości osady Brattahlíð (na załączonym zdjęciu), katedry w Garðar czy osady Hvalsey.
Kontynuatorem nordyckich związków z Grenlandią jest Królestwo Danii, w skład którego wyspa wchodzi na mocy prawa międzynarodowego jako integralna część i autonomiczne terytorium zależne. Dania realizuje obowiązek finansowego wspierania i obrony Grenlandii oraz jej mieszkańców.
Wśród Grenlandczyków są obecnie zwolennicy niepodległości oraz zwolennicy kontynuacji autonomicznych związków z bogatym Królestwem Danii. Mieszkańcy Grenlandii mają zagwarantowane, iż ich decyzja w referendum będzie w przyszłości rozstrzygała w kwestii potencjalnej niepodległości wyspy.
Grenlandczycy absolutnie nie rozważają jednak żadnej formy kolonizacji ze strony Stanów Zjednoczonych Ameryki - na przykład w drodze zbrojnego przejęcia, o którym tak wiele sugestii pada obecnie w przestrzeni publicznej. Tego rodzaju pomysły w geście solidarności z Danią i Grenlandią potępiają też państwa Europy i nie tylko Europy...
Wątpię żeby obecny lokator Białego Domu tego rodzaju zależności rozumiał, ale mam nadzieję, że jego czas się skończy zanim podejmie działania niszczące NATO i burzące porządek tego świata.
Błażej Cisowski
.jpg)